sobota, 13 stycznia 2018

Motylowe...

Wiatr kołysze mirtem i cytryną,
śpiewa, by się mimozy nie bały.
Nad różą motyl przepłynął.
Nade mną aeroplan biały.

Motyl leci w dalekie strony.
Mija różę gorącą i ciemną.
Lotnik ślepy, lotnik szalony
przelatuje nade mną. 

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Motyle i serduszka zawładnęły mną totalnie. Robię różne wzory i kolory. Małe średnie i duże. Cudownie zdobią wnętrze, dodają radości, a w domu, gdzie wisi serducho nie zabraknie nigdy miłości. 


Poprzednie serduszka małe i duże czerwone już pojechały w świat i dotarły do właścicielki. Niedługo Dzień Babci i Dziadka, potem Walentynki więc serca i motyle jak najbardziej na czasie. A poza tym zawsze mogą wisieć, praktycznie cały rok nadając wnętrzu charakteru. 

Ciągle buszuję w internecie w poszukiwaniu schematów na serducha i motyle. 
Białe są cudne choć i lawendowe skradły już serce. Jeszcze 3 serca się usztywniają, więc fotki będą potem. 
Kuszą mnie również serwety wiosenne w tulipany, cudny schemat znalazłam. Tylko kiedy? 
W pracy mam na tapecie zaproszenia ślubne, spore wyzwanie. 
Miłej soboty i niedzieli wszystkim. 

wtorek, 9 stycznia 2018

Pracowicie wchodzę w Nowy Rok

Mam nadzieję, że wam się dobrze rok zaczął, nowe siły, nowe inspiracje, nowe projekty. Prawdę mówiąc miałam nadzieję trochę odpocząć, ale niestety nie dane mi jest. Może i dobrze, bo idzie się za ciosem i ciągle w transie. Gonią już zamówienia na dzień Babci i Dziadka, Walentynki oraz Wielkanoc. Robię ubranka na akrylowe duże jaja - 10 cm, motyle zawieszki i serduszka.




Nie bardzo więc mam czas pisać, ale choć kilka słów. Posypały się też zamówienia na kartki urodzinowe.


Wycinam, kleję, wymyślam, dziergam i jeszcze breloki ze zdjęciami dla Babci i Dziadka wymyśliłam.
Więc jeszcze jak ten świstak, zawijam w celofanik. Nie mam czasu na pierdoły, dołki i przemyślenia. Część motyli dzisiaj odfrunęła, reszta do zrobienia. Więc miłego dzionka życzę.

niedziela, 31 grudnia 2017

Coś się kończy, coś zaczyna.

Nie lubię za bardzo podsumowań, bo zawsze wyjdzie coś, czego się nie zrobiło. A takich rzeczy jest multum. Zawsze robimy plany, ale nie zawsze wychodzi. Takie życie. Ten rok nie był zły, oby nowy nie był gorszy.Ważne, żeby zdrowym być i rodzina też.
A propos zdrowia, to pod choinką znalazłam cudowną rzecz - wyciskarkę ślimakową do soków. I okazało się, że mąż jest sokmistrzem. Codziennie od świąt robi soki, dodaje imbir, a potem myje to ustrojstwo, bo to jednak minus tych urządzeń.

Smakują inaczej niż z sokowirówki, są gęste i smakują wielowymiarowo, moje kubki smakowe oszalały.
Święta minęły nawet nie wiem kiedy, trochę odpoczęłam, nie dziergałam, trochę w drugi dzień.
Znów mnie zaczarowały elementy. W internecie zobaczyłam tunikę, cudowną, kolorową, niestety muszę wyrobić swoje zapasy, a te zdają się nie mieć końca.


Padło na bordo, może troche nudno, ale cóż.

Żeby uzyskać efekt cieniowania robię elementy w dwóch kolorach co drugi rząd. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Na tym nie koniec, bo mam zamówienia na śnieżynki na następny rok i jajka i motyle to by było na tyle.
W tym sezonie królują u mnie czerwone dodatki.


Serwety dumnie się rozłożyły, serduszka dyndają na szafkach.




Na choince i stroiku też czerwone dodatki i zrobiona w ostatniej chwili poduszka śnieżynkowa.
Życze wszystkim cudownego 2018 roku, pełnego miłości, radości i ciepła. Oby nikt nie był samotny i głodny. A robótkowiczkom - wszystkiego robótkowego!

środa, 20 grudnia 2017

Refleksyjnie i świątecznie

Święta tuż, tuż,  a ja ciągle w niedoczasie i w lesie. Choć zamówienia poodbierane i sezon zamknięty, to ciągle jeszcze coś dorabiam na "rozdawajkę" dla naszych Klientów. 
Koleżanka ze Szwecji, która zamówiła śnieżynki posłała zdjęcia moich śnieżynek w aranżacji świątecznej. Bardzo się wzruszyłam. Moje śnieżynki u koleżanki:







Ma pięknie urządzone dom w lesie, stylowo i romantycznie, nieco eklektycznie. Meble drewniane lub pomalowane na biało w stylu chabby chic.

Zrobiłam poduszkę śnieżynkową biało-czerwoną, wstawię zdjęcie jak ożyje mój laptop.
Zawsze przed świętami jest mi smutno, wspominam rodziców, mamę i święta sprzed ponad 10 lat, ostatnie z mamą. Nie zapomnę tej wigilii, jak życzenia uwiezły mi w gardle, jak patrzyłam na znikającą mamę, chciało mi się wyć. Żal, smutek, nie potrafię opisać co czuję. Ten żal zostaje i nieprawda, że czas goi rany. On je tylko zasypia na chwilę, a potem budzą się w takich właśnie chwilach. Mój dom już trochę świąteczny - fotki niebawem.
Znalazłam cudowny wiersz i niech on będzie zamiast życzeń.
To właśnie tego wieczoru,
gdy mróz lśni, jak gwiazda
na dworze, przy stołach są
miejsca dla obcych, bo nikt
być samotny nie może.
To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny śniegiem
dmucha, w serca złamane
i smutne po cichu
wstępuje otucha.
To właśnie tego wieczoru
zło ze wstydu umiera,
widząc, jak silna i
piękna jest Miłość,
gdy pięści rozwiera.
To właśnie tego wieczoru,
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku.
                                                                Emilia Waśniowska

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Tempus fugit - czas ucieka

Nie ucieka ale zapierdziela. nawet człowiek się nie obejrzy i tydzień zniknął. Jak mawiała moja babcia, środa minie tydzień zginie. A mnie ginie od poniedziałku. Sama nie wiem jak się wyrobiłam z tymi zamówieniami. Śnieżynki, serwety, bieżnik, sama nie wierzę, że to zrobiłam. Do tego dekoracje do okien - gwiazdy. Wszędzie już trąbią o świętach, a jak dojdzie do świąt to magia zginie, ludziom się już znudzi. Wszystko ma swój czas. Bieżnik z serwetkami czeka na odbiór.

Mam nadzieję, że spodoba się Klientce. Wzór jest cudowny i poczyniłam również dla siebie czerwoną sztuk 2.
Powstały mniejsze 3 szt.
Tej zimy w dodatkach rządzi u mnie czerwień. Serduszka, serwetki, śnieżynki, świeczki i takie inne duperelki.
W łazience w oknach zawisły gwiazdy.

Są bardzo urokliwe. Miałam nie lada zagwostkę jak i czym je połączyć. Sznurkiem nie bardzo, bo w łazience mam dekor ze złotem i to mnie zainspirowało. Znalazłam wstążkę w kolorze starego złota i była idealna.
 W kuchni zawisła aniołowa firanka.
Skoro firanka biała, to musiałam zmienić również koronki w koszykach na białe. na zdjęciu dopiero jedna zrobiona, ale już są dwie. Zrobiłam następne gwiazdy do okien w salonie.
A w pracy również wyzwania, kartek nie nadążam robić.




To tylko część zasobów, były jeszcze firmowe.
 A w tak zwanym międzyczasie przytrafiła się karta na chrzest święty.

Powstały tez do kubków reniferowych wesole kartki.



Spotkało nas w Mikołajki bardzo miłe wyróżnienie. Pomagamy jak możemy, wcale nie oczekując glorii i chwały. Aż tu nagle podziękowanie i życzenia z ręcznie robioną choinką. Jak miło nam się zrobiło. Totalne wzruszenie.
No cóż, człowiek jest tym bogatszy, im więcej dzieli się z innymi. Zawsze tez gratyfikujemy naszych Klientów i część kartek idzie na rozdawajkę, tak jak śnieżynki. To miłe jest, ale czujemy taką potrzebę.
Tak więc widzicie kochani jak u mnie tempus fugit. Lecę działać. Miłego wieczorku.