czwartek, 17 sierpnia 2017

Fuksja rządzi

Elementy znudziły mnie trochę, tak jak bordo, czerwienie i turkusowy. W koszyku "wstydu" leżała cichutko fuksjowa swetrochusta. Leży tak chyba od zimy lub wiosny. Spory projekt, przy końcu bardzo dłuuuugi rząd do przerobienia. Świąteczny wtorek podarował kilka wolnych chwil i skończyłam bazę. Zaczęłam również rękaw. Tym bardziej, ze mam plan już na następne fuksjowe dzieło. znalazłam sweterek - kardigan cudowny, kobiecy trochę falbankowy. Wiem, że miałam inne plany, pudrowy róż - kołowiec, szarości z cekinami. Ale taka przewrotna jestem.



 Zaczarował mnie ten sweterek
Niestety nie ma schematu i będę robić z księżyca. Moja włóczka wpasuje się idealnie. A moje szarości leżą rozłożone z koralikami. Podoba mi się ten


 i ten też

 A ten jest obłędny
i nie wiem czy nie zrobię w wersji pudrowej. Ale pomyślę jeszcze. Dobrej nocy.



niedziela, 13 sierpnia 2017

Turkusowo i niedzielnie.

Upał odpuścił i pogoda pozwala odetchnąć pełna piersią. Choć jest pochmurnie i trochę sennie chcę optymalnie wykorzystać niedzielę. A działo się ostatnio, oj działo i nie miałam czasu pisać. Zbliżają się moje rodziny i postanowiłam coś zmienić, zadbać o siebie, odświeżyć wizerunek. Mąż bardzo się ucieszył, gdy postanowiłam zmienić kolor włosów, bo prawdę mówiąc nie przepada za moimi rudościami, a i mnie się znudziły. Na głowie totalny bałagan, 3 kolory jak u Kieślowskiego. Co prawda nie farbowałam włosów od roku, ale farba we włosie jest. Wybrałam zaufany salon i z obawą oddałam się w ręce profesjonalistki. # godziny później już spokojna i zadowolona mogłam wyruszyć na podbój świata. Czułam jakby ubyło mi 10 lat. Mam też nowe okulary - czerwone do mojej stylizacji z płaszczykiem i kapeluszem.



A włosy mam cienkie, delikatne z tendencją do kręcenia, więc wyzwanie nie lada, żeby ich nie zniszczyć. Niestety trzeba było skrócić o prawie 10 cm zniszczone końcówki, ale odrosną.
Robiąc porządki z odzieżą znalazłam bluzeczki, których nie noszę gdyż odsłanianie ramion mi nie służy. Ale  to same skarby, z jednej mam koraliki w trochę włóczki z srebrną nitką, a z drugiej aplikacje cekinowe i materiał na falbanki i koronki do nowych projektów, które tak mnie ostatnio zauroczyły.


Nic nie poradzę na to, że jestem sroka i lubię błyskotki. szukam inspiracji na sweter lub kardigan, mam włóczkę popielatą i super komponowałaby się ze skarbami. Już mnie korci, ale nie wiem jeszcze co, mam gdzieś mglisty obraz, ale nie umiem wyświetlić.
W międzyczasie robiłam przetwory, w sumie mam 40 słoików. Pikle, ogórki kiszone i korniszony. Lubię robić przetwory. Tyle się więc działo i na robótki czasu nie było.
Ale wczoraj robiłam turkusową bluzeczkę i zamknęłam przód z tyłem. mam ambitne plany dziś podgonić.
Tyle na dziś hurtowo i detalicznie. Miłej niedzieli.


piątek, 4 sierpnia 2017

Zatrzymać czas

Kilka dni urlopu, a chciałoby się zatrzymać czas, żeby odpocząć, oderwać się. Nie trzeba nigdzie jechać, spieszyć się, można poleżeć na huśtawce, patrzeć w niebo, poczytać książkę, wypić piwo. Lubię ten czas, choć tak szybko mija. Ale szydełkowanie to podstawa. Jednak nie da się od tego odpocząć. Jakiś czas temu znalazłam płaszczyk z dość grubej włóczki ozdobiony kwiatkami. Nie mam białej, będzie szmaragdowy.
Po fazie cieniowanej czerwienią i bordowym przychodzi faza szmaragdowo-turkusowa. Robię z Kotka mam go 1 kg więc spokojnie, bez stresu mogę robić. W równoległym świecie powstaje bluzeczka turkusowa. Basenowe love, czyli dzierganie w basenie, mmm sama rozkosz.

Jesień niebawem nadejdzie, nawet się nie spostrzeżemy, więc sweterki będą jak znalazł.
Robi się szybko, elementy duże, więc na tył 9 wystarczy.