niedziela, 2 kwietnia 2017

Po prostu niedzielnie

Niedziela... uwielbiam, pisałam już nie raz, że to ten dzień który uwielbiam. Dzisiaj tak pięknie, ze można już wyjść do ogrodu z kawą. Choć dziś jest bardzo wietrznie.
Zrobiłam nowy naszyjnik w fioletach, ostatnio sporo ich nosze więc natchnęło mnie.
W planach mam następne, w czerwieni i czarnoszarościach. W tym naszyjniku każdy kwiat jest innym wzorkiem, chciałam, żeby był ciekawy.
Prace nad czerwonym płaszczykiem postępują. Wraz z kapeluszem i czerwonymi szpilkami komponuje się zjawiskowo.
Mam już ok 60 cm, to zaledwie płowa niecała. Ale dziergam, dziergam jak szalona, choć wiosenne porządki zajmują sporo czasu. garderoba doczekała się porządków, buty pomyte w pudełkach. Porobiłam zdjęcia i nakleję na pudełka, to dobry sposób, żeby nie szukać. Odkurzone, wytarte, choć jeszcze paski i torebki czekają na weryfikację. Pełno tego mam, paski, biżuteria, buty, torebki. Ale ogarnięte. Może dziś podziergam co nie co, bo w tygodniu po kilka rzędów zaledwie. 330 słupków na rząd to sporo.
Szukałam wiosennych
inspiracji w internecie i znalazłam takiego cudaka, w sam raz dla mnie. Bardzo zabawna wariacja wiosenna, lekka kwiatowa, może się skuszę? Miłej niedzieli.



7 komentarzy:

  1. A ja nie lubię niedzieli, już zdecydowanie bardziej wolę poniedziałek :). Twoje naszyjniki są fantastyczne, sama o takich od dawna myślę, ale na tym się kończy. Bardzo jestem ciekawa płaszcza, tym bardziej, że ma takie wspaniałe towarzystwo :). Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa. Bardzo chciałabym już skończyć płaszczyk. Ale niestety to pracochłonny projekt. Pozdrawiam i czekam na Twoje nowości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne te naszyjniki! Powtórzę się, ale taką biżuterię mogę nosić, chociaż wydaje się skomplikowany do wykonania :) A płaszczyk może ciężko się robi ze względu na wielkość, ale dla efektu końcowego warto się pomęczyć :)

    OdpowiedzUsuń