środa, 29 października 2014

Zarobiona jestem.


Nie wiedzieć czemu im człowiek starszy, tym szybciej czas mu leci. A jak mawiał mój tato, jak nie masz czasu, to znajdź sobie jeszcze jedno zajęcie. I faktycznie działa!
Jakiś czas temu (ta, jakiś, chyba ze 3 lata) robiłam z Forum u Maranty kamizele i swetry z koła. Leżały niedokończone, aż w końcu się doczekały. Czerwona miała już premierę na imprezie rodzinnej. Turkusowa czeka na wielkie wyjście. Do czerwonej zrobiłam róże z kordonku i przyszyłam do szydełkowej taśmy.
Zdjęcia są niepiękne, bo robione w sztucznym świetle wieczorem, niestety większość moich spotkań z szydełkiem odbywa się wieczorem.
Ale jestem zadowolona obu kamizelek.



Teraz "pracuję nad swetrem, którego nie nosiła, bo rękawy miał za krótkie i za szerokie. Teraz po poprawkach będzie zupełnie inny. Spódnice sprułam, żeby sweter był dłuższy, rękawy wąskie i dłuższe. Jak skończę zrobię zdjęcie.
Nie wiem, czy też tak macie, że przy ręcznych robótkach zawsze są takie rzeczy zrobione, które i tak czekają na sprucie lub poprawki. Ja mam tego cały kosz wiklinowy. I kiedy to wszystko robić? Al spoko, zima idzie, a jak zima, to: ciepła herbatka, drinuś, ciepłe kapcioszki, foteling i szydeling.

wtorek, 9 września 2014

Wymarzona podróż


W końcu udało nam się wybrać w wymarzoną podróż. To było spontaniczne, znalazłam pensjonat, zadzwoniłam, zarezerwowałam i tego samego dnia w nocy wyjechaliśmy na wymarzone wakacje. Hm, "wakacje", trudno tak to nazwać bo tylko 4 dni. Ale było bosko, pogoda jak zamówiona, morze piękne, kojące.
Gdańsk cudny, zawsze robi wrażenie tak jak Kraków. Oczywiście kapelusz zakupiony na Helu, specjalnie do turkusowej aranżacji, wypatrzony przez mojego męża. Szkoda, że tak krótko, nie chciało się wracać.

czwartek, 26 czerwca 2014

Zapach chleba

Już dość dawno nosiłam się z zamiarem zakupu automatu do pieczenia chleba. Nie wiem czemu, ale zapach pieczonego chleba przywołuje smak i zapach dzieciństwa, chociaż w moim rodzinnym domu nie piekło się chleba. Ale piekła babcia. Taki duży, pachnący, jak ukroiła pajdę, to nie było mnie z nad niej widać.
Na rocznicę ślubu postanowiliśmy sprawić sobie taki automat. Mój zakup pochodzi z Tesco.
Piecze chleb, wyrabia ciasto. Zakupiłam gotowe mieszanki mąki w Lidlu. Sprawdziłam skład i nie było tam żadnych podejrzanych składników, więc się skusiłam. Z 1 kg mieszanki mam dwa chleby 750 g.
Oczywiście po powrocie do domu było wspólne pieczenie chleba, a zapach jaki się unosił przeniósł mnie znów w świat dzieciństwa i babcinej pajdy chleba z masłem.
Chleb wyszedł mięciutki, wyrośnięty, pachnący. Od razu jedzony i zostało tyle. Jutro piekę ze słonecznikiem. W Lidlu jest chyba 3 lub 4 rodzaje mieszanek do chleba. Zakupiłam ciabatte, chlebek rustykalny i ze słonecznikiem. Jest pysznie. A dom pachnie jak prawdziwy dom.


poniedziałek, 24 marca 2014

W sercu wiosna, a za oknem buro

Choć za oknem szaro, buro i ponuro, to mój parapet gości nowe 8-marcowe kwiaty, dwie diphenbachie i dwie draceny, w stylowych donicach SWEET HOME.
SWEET a jaki ma być nasz dom? Słodki, pachnący ciastem (u mnie ciastami maślanymi upieczonymi w rewanżu za kwiaty dla męża), przytulny, ciepły blaskiem kominka, letni tarasem ogrzanym słońcem.
A to cały parapet, trudno zrobić zdjęcie bo ma ponad 3m. Nowa poducha już rozgościła się na kanapie, zdjęcie słabe, bo takie dziś światło.
Niebawem dojdzie poducha biała, która czeka na ukończenie, ale dopadło mnie wiosenne lenistwo.
Pozdrawiam wiosennie.



poniedziałek, 24 lutego 2014

czwartek, 30 stycznia 2014

Poduchy do salonu

Nowe meble w salonie zainspirowały mnie zrobienia poduch.
Druga będzie w negatywie, kwiaty białe, tło brązowe. jak zdążę dzisiaj to wstawię fotkę. Brązowa juz prawie gotowa.

czwartek, 23 stycznia 2014

Narozrabiałam...

Pamiętacie wpis w grudniu z nowymi meblami do salonu? Były eko-czeko, ciemne, brązowe. I jak tak stały to coraz mniej mi się podobały. Brr, żałowałam zakupu. W salonie zrobiło się ciemno. Ale dzięki uprzejmości pracowników udało się wymienić meble. I to przed samymi świętami.
Teraz chyba lepiej prawda?